Zespół Szkół im. Unitów Podlaskich w Wohyniu - Uczniowska strona internetowa

Idź do spisu treści

Menu główne

Uroczystość Jubileuszowa

WYDARZENIA

   Rok 2019 obfituje w wiele wydarzeń bardzo ważnych dla naszej szkoły, naszej gminy i naszego kraju. W Lublinie rozpoczęły się obchody związane z 450 rocznicą podpisanie Unii Polsko-Litewskiej (1569 r.). Wohyń ma również swój udział w tych historycznych wydarzeniach. Mało kto wie, że właśnie tu, w Wohyniu obradował sejm wohyński, który był przyczynkiem podpisania doniosłej w skutkach Unii Polsko-Litewskiej. My, jako szkoła, tę historię odkrywamy, staramy się przywrócić pamięć wydarzeniom.
  15 lat temu, w maju Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Również, od 15 lat nasz Zespół nosi zaszczytne imię Unitów, a dzisiejsza rocznica jest okazją do przypomnienia i podsumowania działań związanych z pracą na rzecz zachowania pamięci o Unitach.
Przez 15 lat ponad 1230 uczniów ukończyło szkołę pod skrzydłami sztandaru. 90 kroczyło w poczcie sztandarowym. Aby przypomnieć o unitach, w myśl hasła „Z tego pnia życia i wiary czerpiemy dzisiaj siły” staraniem nauczycieli, pracowników szkoły, rodziców naszych uczniów, przy wsparciu ks. Proboszcza podejmowaliśmy wiele działań. Wystawiane były sztuki teatralne, uczniowie brali udział w licznych konkursach plastycznych i wiedzowych, chór szkolny koncertował. Powstała pieśń autorstwa Anny Filipiuk-Galic pt. „Za wiarę, za Ojca Świętego”, którą dziś usłyszymy. Raz do roku w uroczystym przemarszu, przy dźwięku werbli społeczność szkolna zmierzała do kościółka na Bezwoli by czcić Patronów. Współpracujemy  na forum Diecezjalnej Rodziny Szkół noszących imię Unitów. W 2017r. została powołana Fundacja Dziedzictwo Unickie. To dorobek niematerialny. Ile zostaje w pamięci uczniów- absolwentów z wartości, nastroju, może dumy nie jesteśmy w stanie określić.

   Staraliśmy się też w sposób materialny, namacalny budować pamięć o Unitach. Wydana broszura „Śladami Unitów w Wohyniu i na Bezwoli”, komiks „Unickie wołanie”, 16 edycji kartki świątecznej z zabytkami pounickimi, opieka nad cmentarzem unickim
to te ważne przedsięwzięcia.
Przy szkole stanął pomnik Rodziny Unickiej, który zawiera w sobie kapsułę czasu z listem do potomnych. Wreszcie została ustanowiona Nagroda za Waleczność poświęcona Pamięci Unitów.
Dziś do dzieł trwałych dołącza obraz namalowany na zamówienie Zespołu Szkół i Fundacji Dziedzictwo Unickie. Jego twórcą jest pan Marek Jarmosiewicz, syn Edwarda. W gromadzenie funduszy na powstanie tego dzieła zaangażowani byli pracownicy Zespołu Szkół, Rada Rodziców oraz uczniowie, którzy zorganizowali loterię fantową. Staraniem ks. Romana Banasiewicza obraz posiada piękne dębowe ramy. Został poświęcony w kwietniu na zakończenie rekolekcji, przez ks. Jacka Guza kustosza sanktuarium z Pratulina.
Obraz jeszcze nie ma tytułu. Chcę o nim opowiedzieć. Chcę zaprosić czytelnika do przeniesienia się w czasie.

  Jest rok 1862.
 Koniec września trawy trochę pożółkły. Pierwsze przymrozki zwarzyły zieleń, dodały rudości liściom. Za pasem prace w polu, w ogrodzie, kiszenie kapusty…. Zwykła pora, skrzętne przygotowania do zimy, troska, aby przyszłoroczny przednówek był jak najkrótszy, mało dotkliwy.

  23 września. Odpust św. Tekli Męczennicy. Wtorek
  Uroczystości odpustowe to wydarzenie wyczekiwane dla parafian, to wspomnienie patrona, prośby o wstawiennictwo do Boga w różnych troskach, tych codziennych: o zdrowie, o plony, o chleb…. Ale też i o ojczyznę o zachowanie wiary.
  Trzeba wyjąć ze skrzyni odświętne ubranie, odłożyć  obowiązki… i biec do swojego kościoła,
  Unici spieszący od strony Wohynia mijają budynek szkoły, wzrokiem ogarniają cmentarz. Na pochylenie się nad grobami najbliższych będzie czas po nabożeństwie.
  Już widać kościółek na Bezwoli. Nie da się przeoczyć, że wymaga remontu
. Cieknący dach nie przetrwa zimy, szarugi ani śniegów. W szczycie widać odsłonięte krokwie. Przy dzwonnicy złożone deski czekają, aby załatać najpotrzebniejsze wyrwy w dachu.
  Ale to potem. Już zaplanowane, zaraz po kopaniu, po pilnych pracach.
  Dziś święto. Odpust. Właśnie procesja okrąża kościół. Mrowie ludzi, powoli, dostojnie wielbiąc Boga, każdy jak potrafi. Pieśń jedna, ale liczne tony… Próżno doszukać się jednej melodii… Posłuchajmy, śpiew jeszcze nie ucichł….

 Widzimy feretron i chorągiew z wizerunkiem Matki Bożej. Procesję prowadzi ksiądz łacinnik, który niesie Najświętszy Sakrament. Obok ksiądz grekokatolicki ikonę. Odróżniamy ich po szatach liturgicznych. Na czele procesji ojciec- unita z krzyżem.
   Za chwilę wejdą do świątyni, głównym wejściem, które ozdabia herb Potockich. To nie dziw, i wszak Potoccy są właścicielami tych ziem. ………..
Drugie wejście ozdabia deska pisana cyrylicą.

  Dziś święto… Słychać, jedne nieśmiałe inne natarczywe prośby dziadów proszalnych, którzy z okolic przybyli na odpust. Ten śmielszy rozlokował się przy wejściu do świątyni. Inny obok dzwonnicy.

  Nikogo to nie dziwi. Tak jest. Bieda doskwiera wszystkim a ta najsroższa wypędza żebrać o jałmużnę. Zebrany grosz rzucony z dobrego serca pozwoli nie umrzeć zimą.

  Nieopodal swój kram rozłożył Jankiel. On daty świąt katolickich i odpustów dokładnie pamięta. Z Wohynia blisko, nie musiał świtem wyruszać w drogę. Ma obwarzanki, słodycze, smalec i okowitę. Na razie wyczekuje, pokazuje że jest. Jego głos stanie się głośny, gdy ludzie wyjdą z kościoła.
   Tak tu ludzie żyją. Wielokulturowość
powiemy 150 lat później.

  Mimo święta wyczuwa się niepokój. W oddali wojska kozackie, jeszcze nie w Wohyniu, jeszcze tylko z oddali dochodzą trwożne wieści. Na razie wrzesień, dopiero w styczniu wybuchnie powstanie. Widać jednak przygotowania. Przy dzwonnicy co niecierpliwsi, młodzi szykują się do walki. Wypatrują. Może już? Kto poda hasło do powstania?
   Szykują uzbrojenie takie jakie jest w ich zasięgu ręki. Mają za to mocną wiarę i siłę aby bronić wiary, walczyć za Polskę. My wiemy że krew zostanie przelana w Pratulinie, Drelowie. Ruszą prześladowania w Rudnie, Hrudzie, Olszance i setkach innych miejscowości. Pod skromne dachy Unitów wejdzie rozpacz, głód, zimno. Wkradnie się paraliżujący strach o najbliższych. Nie zabraknie tylko nadziei i ufności w Bożą Opiekę. Ani modlitw do Matki Bożej od Unitów.

  Zakłopotanie i wyczekiwanie maluje się na twarzy Antoniego Rogowskiego dobrodzieja i właściciela dóbr ziemskich w Bezwoli. Wyróżnia się z tłumu strojem, kapeluszem, postawą. Wiemy, że jest synem Macieja. Może odkrycie jego losów będzie kolejnym zadaniem uczniów Zespołu Szkół?

   Iluż z tych ludzi idących w procesji zastanawiało się co z nimi będzie? W ilu zagrodach, pod iloma strzechami rozmawiano jak jest ciężko, co dalej…..                     W ilu głowach lęgła się myśl, aby nie czekać, aby działać. Wielu przytakiwało z pewnością, inni mówili my was popieramy!

   Trudno zgadnąć po ilu naradach, po ilu nieprzespanych nocach Andrzej Krupski, Stefan Jędruszczak, Aleksander Dominik i Dawid Panasiuk zebrali się i poszli do księdza, aby na papier przelać swoje troski i przemyślenia.
  Widzimy proboszcza parafii unickiej księdza Jana Hermana pochylonego nad kartą papieru. Z wielka uwagą i w skupieniu stara się wyrozumieć intencje swoich parafian - unitów. Z chaotycznego wielosłowia, z dopowiedzeń, gestem dookreślanych treści buduje zdania. Pismem wprawnym, językiem uładzonym, rzędem linijek powstaje list.
   Oni mówią. On
pisze.
   Za chwilę złożone zostaną podpisy. Czy ręką proboszcza nakreślone czy sygnatariuszy tego nie wiemy. Po latach dowiemy się, że pisali do nas.
   List umieszczają w kopule remontowanej świątyni. Przeleży tam 100 lat, by przy okazji kolejnego remontu kościoła przemówiła do nas historia.

red. Anna Teresa Kowalczyk


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego